Nieudolna gmina

Minister zapowiedziała, że w wyniku reformy nie będzie zwolnień. Gmina Opatów podeszła do problemu bardzo entuzjastycznie. Pracy nie straci żaden nauczyciel. Są na to różne sposoby. Najlepiej – nie robić nic, ponadto co trzeba a nawet mniej.

Jak minister powiedziała, że nauczyciele mają nie stracić pracy to nie – trzeba wykonać. Nawet  nadal działa Gminny Zespół Oświaty, z Grzelińską na czele. A więc mamy „nowe – stare”. Nigdy stare przecież nie wdroży nowego i innego. W Iwanowicach Dużych, Wilkowiecku i Waleńczowie uczy się łącznie około 137 uczniów – w samym Zwierzyńcu Pierwszym uczy się 143 uczniów. Jak Państwo myślicie – do których szkół gmina dopłaca z podatków mieszkańców? Do zwierzynieckiej szkoły czy do tych trzech? Podpowiadam – do tych trzech. I to grube kwoty sięgające milionów! Do ministra mam jedną pretensję – dlaczego do głów osób rządzących naszą gminą nie dolała oleju? Odpowiedzialnymi za oświatę są: Wójt oraz Rada Gminy. Do chwili obecnej nie ma planu przystosowania oświaty do nowych warunków. Wójt ma to gdzieś? Ma świadomość że gdy wejdzie, z proponowanymi zasadami, nowa ordynacja wyborcza to nawet może nie będzie mógł ubiegać się o ponowny wybór. Więc po co? Do tej pory nic z tym tematem nie robił, to dlaczego ma coś robić teraz? Przewodniczący Witold Łacny – PSL-owiec ma robić reformę dla PiS-u? Tym bardziej, że prawdopodobnie przez „dobrą zmianę” stracił  nawet członkostwo w radzie nadzorczej zakładu doświadczalnego w Grodźcu Śląskim.  A to duża strata – pobierał tam nieopodatkowane diety ponad 3000 zł miesięcznie. Byłby „durny” kibicując „dobrej zmianie”. Jak powiedział jeden z sołtysów – „społecznicy wymarli”. A w PSL-u bezinteresowności nie było nigdy. Komisja zajmująca się oświatą, kierowana jest przez człowieka, który zna tematykę oświatową przez pryzmat żony pracującej w gminnej szkole. Gdyby znał ją realnie,  to komisja pod jego przewodnictwem wystąpiła by już do Rady Gminy z projektem zmian w oświacie. Nie ma woli do zrobienia czegokolwiek w tym temacie. Przewodniczący komisji oświatowej jest z PiS-u. Bardzo mnie dziwi jego sposób postępowania. Bardziej zależy mu (moim zdaniem) na korzyści osobistej niż na społecznej. Natomiast plan jest prosty – trzeba udowodnić mieszkańcom gminy że PiS-owski plan jest „do kitu”. Zacząć porządkować gminną oświatę  można bardzo prosto: szkołę podstawową w Opatowie przenieść do budynku gimnazjum już od miesiąca września tego roku i utworzyć zespół szkół.  Ze szkół w Iwanowicach Dużych, Wilkowiecka i Waleńczowa utworzyć także od września zespół szkolno -przedszkolny. Dawałoby to realne oszczędności – choćby z likwidacji etatów dyrektorów – zamiast 5 byłoby 2, przecież każdy z nich jest nauczycielem – więc teoretycznie pracy nie zabraknie. Tylko nowy dylemat – kto lepszy – kolega czy koleżanka. Kto zostanie dyrektorem? To byłby trudny orzech do zgryzienia, bo na pewno ktoś się obrazi. A przecież z wszystkimi trzeba dobrze żyć i ładnie się do nich uśmiechać. No, prawie ze wszystkimi. Z niektórymi nie trzeba – można pisać na nich donosy.   Nowa ustawa daje wiele możliwości. Tylko trzeba z tych możliwości skorzystać. Ale żony, rodziny radnych, a nawet sami radni mogliby stracić pracę. Myślicie Państwo, że Wasi, przez Was wybrani przedstawiciele podejmą jakiekolwiek działania, żeby zmienić istniejący stan rzeczy? Nigdy. Po co oszczędzać pieniądze, ciąć koszty w najdroższej sferze gminnej, żeby móc   budować drogi i podejmować inne działania na rzecz społeczeństwa? Liczy się przecież  ich prywatny interesik. A społeczeństwo? Społeczeństwo swoje już zrobiło – oddało głos i „Teraz K…-My”!!! Czasu jest mało – więc trzeba wziąć ile się da. Tak widzę, to co się dzieje, myślę że wielu z Was podziela moją opinię.  Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by