NOWA ORDYNACJA!!

Źle czy dobrze?
Propozycje. Najwięcej dwie kadencje dla wójta, burmistrza, prezydenta miasta. Czy to dobrze czy też źle? Kadencyjność powinna być. Nie mogą wójtowie pełnić funkcje po 20 i więcej lat. Nie jest to stanowisko zajmowane na czas nieokreślony tylko wybieralna funkcja. Przygoda „wójtowania” musi się kiedyś kończyć.

Należałoby się zastanowić czy zaliczyć okres pełnienia funkcji te kadencje, które już pełnili czy też nie. Byłoby to nieeleganckie w stosunku całego założenia. Starzy wójtowie dostali by „gratisowo” możliwość ubiegania się o funkcję jeszcze na dwie kadencje. Nowi kandydaci tylko na dwie według nowej ordynacji. Oponenci mówią że stracimy najlepszych fachowców z tej dziedziny. Tylko że stanowisko publiczne nie ma z tym nic wspólnego. Urząd to nie jest tylko wójt. Jest to sztab ludzi. Od nich przede wszystkim zależy w jaki sposób funkcjonuje gmina. Niejednokrotnie to panie Ania i Frania trzymają w ryzach większość działów. Gdy będzie kadencyjność zmieniać będzie się szef. Dobrze działająca administracja nie musi się o nic obawiać. Do czarnej roboty jest zawsze mało chętnych. Każda demokracja opiera się właśnie na kadencyjności. Korupcja, nepotyzm, kolesiostwo czy powiązania biznesowe z burmistrzami tworzą się przez niekończące się sprawowanie władze, która staje się ośmiornicą i są nie do ruszenia. Każdego menadżera można oskarżyć o działanie na szkodę swojej firmy,spróbujcie tak postąpić z wójtami. Odpowiedzialność po prostu się rozmywa. Mamy  przykłady gdzie wójt pełniący funkcje od lat, zasiada na ławie oskarżonych. Normalny pracownik, gdy ma przedstawiony zarzut jest w zakładzie na cenzurowanym i nie utrzyma się na stanowisku. Natomiast wójt gminą może kierować z aresztu. Mamy przykłady afer obyczajowych w których biorą udział wójtowie. I nic nie można im zrobić .Tak skonstruowany jest system. Przykładem jest wypłacanie sobie  przez wójtów ekwiwalentów za  niewykorzystany urlop. Nikt nie może, z zatrudnionych, dokonać takich „przewałów”, a wójt może. Mówimy o tym, aby zwiększyć możliwość odwołania wójta poprzez referendum. Proponuje się obniżenie  progu frekwencyjnego. To wójta którego wybrało kilka tysięcy wyborców będzie mogło odwołać kilkaset? Lepszym pomysłem byłoby aby referendum zrobić obowiązkowe? Jeżeli społeczeństwo proszone jest (w państwie demokratycznym) o opinie i wypowiedź, to czy społeczność nie powinna w swojej mądrości się wypowiedzieć? Nie może być tak że najpierw „olewamy” sprawę o potem krytykujemy. Natomiast powinny być określone takie zachowania za popełnienie których wójt przestałby sprawować swój urząd. Natomiast na pewno będzie budzić kontrowersje sprawa działania ustawy wstecz. Ale od rozjaśniania wątpliwości jest przecież Trybunał Konstytucyjny. Na pewno wzmocni to instytucję Rad samorządów, ponieważ radni mogliby pełnić swoje funkcje więcej kadencji. Należałoby rozważyć samo zgłaszanie swoich kandydatur przez kandydatów na wójtów. W tej chwili aby dokonać zgłoszenia kandydat na wójta musi zgłosić ponad połowę kandydatur na radnych na wspólnej liście. Nie można stwarzać nierównych szans kandydatom na radnych. Ci z kandydatów startujących z list wójta potencjalnie mieli by większe szanse startując np. z listy wygrywającego kandydata na urząd wójta. Już mamy koalicję. A  wójt ma realizować uchwały Rady Gminy. Sposoby liczenie głosów, miejsca na listach zawsze budzić będą kontrowersje. Na pewno listy nie mogą być w formie książek. Musi być większa kampania informacyjna. Wyborca ma mieć wiedzę w jaki sposób powinien głosować. Reszta już jest po stronie wyborcy. Efektem kampanii informacyjnej gdy  będzie lepsza i skuteczniejsza, tym mniej będzie kontrowersyjnych pretensji. Zresztą to właśnie w interesie partii leży, aby wyborca wiedział jak na ich kandydatów trzeba zagłosować. Tak że zmiany są potrzebne.

Andrzej Zalski.

Reklama


Comments

comments

Written by