Ferie z Greenschoolem

Rewelacyjne warunki, zima na którą od lat czekaliśmy nigdzie nie jest tak piękna jak w Polskich Tatrach. Właśnie tam blisko 20 osobowa grupa ze Szkoły Języków Obcych "Green School" spędziła swoje wymarzone ferie. Każdy dzień Obozu Językowego wypełniony był po brzegi atrakcjami.
 
Oprócz codziennych zajęć językowych braliśmy udział w warsztatach z prawdziwą góralską rodziną i góralskim mini-koncercie. Dowiedzieliśmy się nie tylko gdzie można kupić kompletny strój góralski, z czego się składa, ale również mieliśmy okazję go przymierzyć i nauczyć się tańca zbójnickiego. Oglądaliśmy przygotowania na Wielkiej Krokwi do Skoków, w których triumfował Kamil Stoch. Były figle w Aquaparku w Zakopanem, gdzie między innymi dzięki zielonym czepkom nasza Green Team opanowała nie tylko jacuzzi, ale też rury i zjeżdżalnie. Niesamowite wrażenie zrobiła na nas Gubałówka, z oszronionymi konarami drzew, przepięknymi widokami i najlepszą na świecie herbatą z cytryną 🙂 Po takiej wycieczce karaoke połączone z dyskoteką czy seans filmowy ze zdrowymi, własnoręcznie produkowanymi przekąskami wydawał się idealną opcją. Spróbowaliśmy też swoich sił na kręgielni i lodowisku – nieskromnie trzeba przyznać, że odkryliśmy wiele talentów. Mogliśmy też rozwinąć się plastycznie na warsztatach, na których tworzyliśmy kukiełki – Górali i Góraleczki, które następnie wystąpiły w mini przedstawieniu w języku angielskim. Właściciele ośrodka, w którym byliśmy zakwaterowani zrobili nam niesamowitą niespodziankę – oprócz przepysznego jedzenia, przygotowali dla nas wyratrakowaną, wręcz idealną górkę- pisków zachwytu podczas zjazdów na jabłuszkach było co niemiara 🙂 A sportu i ruchu mieliśmy pod dostatkiem – gwoździem programu były rozgrywki sportowe o Puchar Złotego Jabłka – wychowawcy musieli niestety ustąpić miejsca na podium niesamowicie utalentowanym i przepełnionym duchem fair play Młodym Sportowcom. Byli niepokonani zarówno w tenisie stołowym, piłkarzykach czy konkurencjach grupowych. W Poroninie pozostawiliśmy nie tylko część naszych małych serduszek, ale również oryginalne rzeźby śniegowe – dinozaura, kota, żółwia, a nawet mini-iglo. Osiem dni, które spędziliśmy u podnóża Giewontu dodały nam skrzydeł, przypomniały jak cudowną porą roku jest zima i ile radości może sprawić poznawanie nowych kolegów i koleżanek, zdobywanie nowych umiejętności. Nie udałoby się to bez Rodziców, którzy nam zaufali, Dzieci otwartych na nowe wyzwania, pełnych energii i cieszących się każdą chwilą obozu. My, wychowawcy i organizatorzy, czujemy się dumni, że mogliśmy być z Wami w Poroninie i dostać od Was tyle uśmiechów i dobrej energii, że unosimy się nad ziemią. Dziękujemy 🙂
 

Reklama


 

Comments

comments

Written by