MAGICZNE SŁOWO…


SŁOWO PRZEPRASZAM NIE MOŻE PRZEJŚĆ PRZEZ USTA WITOLDA ŁACNEGO !!!

Rada Gminy zobowiązała przewodniczącego Witolda Łacnego do wystosowanie pisma z przeprosinami do państwa Koniecznych za nieprawidłowości w rozpatrywaniu skargi. Łacny wystosował pismo w którym ani słowa nie wspomniał o przeprosinach. Dla Niego słowo przepraszam jakby nie istniało. Gdy wystąpiłem z żądaniem wykonania ustaleń Rady, poplecznicy Łacnego uznali że nic się nie stało. Stało się panie przewodniczący i państwo zausznicy. Łacny nie wykonał  ustaleń dokonanych przez Radę Gminy i nie przeprosił państwa Koniecznych za wyrządzoną im krzywdę. Okazuje się, że ja czepiam się Łacnego ponieważ jest między nami konflikt. Na poprzedniej sesji oskarżano mnie, że ja dogadałem się z Łacnym, bo chcę aby gmina zakupiła mi piec do szkoły. Aby szkole  w Zwierzyńcu Pierwszym zakupić piec trzeba w „tyłek” wejść Łacnemu i jego kolesiom. Rada nie postanowiła przeprosić państwa Koniecznych mimo wcześniejszych ustaleń. Jest rzeczą niezrozumiałą, że można przyznawać się do błędu, kajać się w przyznawaniu do winy a następnie nie wydobyć z siebie słowa PRZEPRASZAM. Czyżby dla Rady Gminy Opatów państwo Konieczni byli jakimś zagrożeniem. Idąc logiką rozumowania radnego Mirosława Grzyba z Waleńczowa to  Rada jest w konflikcie ze swoimi mieszkańcami. Państwo Konieczni z Iwanowic Dużych złożyli następną skargę do Wojewody Śląskiego. Znowu mamy czekać aż nakaże on Radzie zachować się normalnie? Jaką wartość ma słowo przepraszam które nie może przejść przez usta większości radnych z Rady Gminy Opatów na czele z ich przewodniczącym.
Andrzej Zalski.

 

 

Comments

comments

Written by