Wołała o pomoc

Nie wiadomo jak potoczyłby się los samotnie mieszkającej kobiety, gdyby nie sąsiedzka życzliwość. 39-latek zaalarmował mundurowych, słysząc, jak samotnie zamieszkała staruszka woła o pomoc. Jego troska okazała się uzasadniona. Po sforsowaniu drzwi mieszkania, policjanci znaleźli leżącą na podłodze 85-latkę. Wymagająca natychmiastowej pomocy lekarskiej mieszkanka Żarek trafiła do szpitala – informuje myszkowska Policja.
Zaniepokojony losem swojej sąsiadki mężczyzna zaalarmował policjantów w sobotę 11 listopada, kilka minut po 18.00. Z relacji 39-latka wynikało, że mieszkająca nad nim starsza pani prosi o pomoc. Niepokój okazał się tym bardziej uzasadniony, że samotna kobieta ma 85 lat. Policjanci zdołali nawiązać przez drzwi kontakt z kobietą. Jej słabnący, proszący o pomoc głos potwierdził, że trzeba działać natychmiast. Stróże prawa weszli do mieszkania siłowo. Wycieńczona kobieta leżała w kuchni na podłodze. Z jej relacji wynikało, że w czasie przemieszczania się, poślizgnęła się na płytkach i upadła. Mundurowi udzielili jej pierwszej pomocy przedmedycznej i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Kobieta ze złamaniem kości udowej i stłuczoną ręką, trafiła do szpitala.

Comments

comments

Written by