Odpowiedź na list

NIE MAM CZEGO SIĘ WSTYDZIĆ !!
Odpowiedź na list Związku Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Kłobucku.
Każdy z nas ma prawo do postępowania w danej sprawie zgodnie ze swoim sumieniem. Prawa tego nigdy nie kwestionowałem i nie próbowałem ograniczać. Natomiast nasze postępowanie zawsze może być poddane krytyce. Jest to prawo z którego skorzystać może każdy. Skorzystałem i ja. Państwo kombatanci i byli więźniowie polityczni w Kłobucku powierzyliście jednomyślnie funkcję prezesa związku panu Romanowi Minkinie. Ja nie neguję waszego do tego prawa. Natomiast podaję krytyce wybór tej osoby. Nikt nie neguje waszych zasług w walkę o wyzwolenie Polski. Nie neguję waszych zasług w kultywację tradycji oręża polskiego. Doceniam że staracie się przekazywać młodemu pokoleniu pamięć o tamtych czasach w formie żywych lekcji historii. Cieszy mnie bardzo fakt że podjęliście państwo decyzję wyboru nowego prezesa z pełną świadomością, świadczy to o tym że zdajecie sobie sprawę jakiemu człowiekowi zaufaliście. Nie krytykowałem jego uczciwości tylko fakt przynależności do formacji która przyczyniła się do tego że Wasza organizacja ma w nazwie zapis „Byli Więźniowie Polityczni”. Organizacja która ma w nazwie słowo byli więźniowie polityczni przez to samo staje się także polityczną. Dlatego moim zdaniem przynależność Waszego prezesa do SLD powinna Was obchodzić i powinno to mieć znaczenie przy wyborze. W PZPR-e było mnóstwo dobrych i uczciwych ludzi. Nie zmienia to faktu, że niezręczne i nieuczciwe jest podejmowanie działalności w organizacji zrzeszającej pokrzywdzonych ludzi przez formację której członkiem jest Roman Minkina. Przecież SLD jest kontynuatorką PZPR. Nie jest to insynuacja z mojej strony tylko stwierdzenie faktu. Do świadczenia pomocy jakiej państwo potrzebujecie /przytoczonych przez Pana Zygmunta Grzybowskiego/ powołane są urzędy państwowe, które lepiej sobie radzą w tych tematach niż Roman Minkina,/no oczywiście oprócz napisania wniosków o odznaczenie/. Oświadczenie pana Zygmunta Grzybowskiego o tym że nie możecie liczyć Państwo na pomoc lekarską, zapomogi oraz przysługujące Wam świadczenia ze strony państwa Polskiego urąga naszemu porządkowi prawnemu. A fakt że musicie zwracać się do byłych działaczy lewicy o pomoc świadczy o Waszej determinacji. Apeluję do władz, aby ludziom którzy walczyli i byli represjonowani, udzielić jak najdalej idącej pomocy i otoczyć Ich opieką na jaką zasłużyli. Niech władza się wstydzi że nasi bohaterowie nie są/ jak twierdzi pan Zygmunt Grzybowski w należyty sposób traktowani/ tylko szukają pomocy u Romana Minkiny. 
Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by