Ile to, co łaska?

 JAK KTO WOLI, CO  ŁASKA !!!

Oburzenie ? Dlaczego? Proboszcz chodzi po kolędzie. Zresztą robi to co roku.  Co roku wierni odwiedzani są przez swojego proboszcza. Kolędowanie wpisane jest w zwyczaj współżycia wspólnoty katolickiej. Okazuje się że zbulwersowanie dotyczy faktu, że proboszcz publicznie wymienił kwoty jakie otrzymał w czasie kolędowania od wiernych. Moim zdaniem,zbiórka pieniędzy  jest bardziej potwierdzeniem przynależności do wspólnoty parafialnej niż obnoszeniem się do wiary. Dlaczego razi nas wymieniana kwota jaką kolędujący  ksiądz otrzymał? Dlaczego mamy się wstydzić swojej ofiary na kościół? Każdy daje tyle, na ile ma życzenie i ochotę. Rzadko ma to uzasadnienie z jego zamożnością. Nikt go nie zmusza aby dawał cokolwiek i nikt go nie zmusza żeby przyjmował kolędującego księdza. Pełna dobrowolność. Nie wiem dlaczego mniej uposażony wierny ma się wstydzić kwoty jaką obdarował księdza. Tym bardziej że kwota jest bardziej symboliczna niż w jakiś sposób roszczeniowa. Ponad to, jest to środek do życia dla proboszcza. Nie mamy życzenia dawać, nie dawajmy. Bo sprawę należy rozpatrywać nie w kategoriach na ile mnie stać ale czy w ogóle chcę cokolwiek ofiarować. Może dla wielu zdaje się ta forma być niezręczną i niewłaściwą, ale jest dopuszczalną. Proboszcz jest duszpasterzem społeczności parafialnej, tak postanowił i nie widzę w tym postanowieniu nic zdrożnego. A że przy okazji „zdyscyplinuje”to darczyńców, to tylko zadziała to na jego korzyść. Każda zorganizowana społeczność na rzecz swojej działalności sama się opodatkowuje, dlaczego nie mają tego robić parafianie? Natomiast faktem jest, że gdy się sąsiedzi dowiedzą że drugi sąsiad dał mniej, po prostu go obgadają. Sąsiedzi najlepiej wiedzą kto jest jak zamożny. Jest to cecha wspólnych zachowań. Dobrowolność nas bardziej przeraża niż określenie cennika. Jeżeli sami możemy określić swoją hojność to zaczynają się dylematy. Trzeba tyle dać aby nie było za mało i nie było za dużo. Myślę że po upublicznieniu ofiarności wiernych, ksiądz spowoduje że wierni ustalą wielkość darowizny dla kolędującego proboszcza. Ustalą sobie ile powinno się dać. Może o to chodziło proboszczowi, aby nie musieli wierni „zamyślać się” nad prostą sprawą,” ile jest, to co łaska”. 
Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by