Wywiad

WYWIAD Z ARTUREM KONIECZNYM !!!
 

– Jest pan wymieniany w gronie kandydatów na stanowisko wójta gminy Opatów. Czy wystartuje pan w tegorocznych wyborach samorządowych?
– W ostatnich wyborach ubiegałem się o fotel Wójta to i teraz prawdopodobnie podejmę się temu zadaniowi. Najpierw Komisarz Wyborczy musi ogłosić wybory. Po prostu jest jeszcze czas na podejmowanie decyzji. Wielu mieszkańców gminy namawia mnie abym startował. W zeszłych wyborach poparło mnie ponad 900 wyborców natomiast Bogdana Sośniaka ponad 1500. Nikt mnie i mojego programu nie znał a i tak moim zdaniem zaufało mi dużo mieszkańców.

– Kiedy podejmie pan ostateczną decyzję? Co będzie miało na nią wpływ?
– Jeżeli wystartowałbym w wyborach nie będzie to wyłącznie moja decyzja. Decyzji podejmę wspólnie z rodziną oraz będę konsultował z mieszkańcami naszej gminy ponieważ to oni ewentualnie mnie wybiorą. Prawdopodobnie będę musiał utworzyć Komitet Wyborczy , będą to osoby które mnie wesprą. Ponadto będą to kandydaci do Rady Gminy. Powinni myśleć podobnie jak ja i mieć podobny program. Wójt realizuje uchwały Rady Gminy oraz jest jednoosobowym Urzędem Gminy. Jest to bardzo skomplikowane,tym bardziej że jeszcze kieruje całym aparatem samorządu gminnego. Przede wszystkim wszystkie jego działania służą społeczności gminy. Trzeba cały czas o tym pamiętać i zdawać sobie z tego sprawę. W związku z tym odpowiada za wszystko co dzieje się w gminie. Ważną rolę odgrywają radni. Oni reprezentują społeczności sołeckie. Ich operatywność i zaangażowanie w rządzenie gminą ma duży wpływ na to co dzieje się w gminie. Czy dzieje się dobrze czy źle. Jako wójt z wielką chęcią współpracowałbym z osobami, które wiedzą jak i co potrzeba zrobić w swoich małych wspólnotach. W naszej gminie z pewnością są osoby, które chętnie pracowałyby dla poprawienia jakości życia społecznego. Niestety z przykrością muszę stwierdzić że obecna rada to w większości osoby z wieloletnim stażem radnego, przy czym nie potrafią pochwalić się żadnym dorobkiem dla wspólnoty.

– Jeśli zostałby pan wybrany na stanowisko wójta, co będzie pan uważał za priorytet swojej kadencji?
– Ja bardzo cenię sobie demokrację, cenię decentralizacji władzy. W związku z tym zawsze trzeba mieć na uwadze, że osoby takie jak Wójt, czy inne osoby związane z samorządem terytorialnym posiadały kompetencje, do wykonywania swoich obowiązków. 
Uważam, że obowiązki należy wykonywać kompetentnie oraz profesjonalnie. Ze szczególną starannością, przy zachowaniu wszelkich norm prawnych oraz zasad współżycia społecznego. Co do moich priorytetów – pewnie pojawią się gdy podejmę ostateczną decyzje co do kandydowania. Jednak są pewne niezmienne zasady. Jako osoba prowadząca działalność prawie od 20 lat, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której to budżet byłby spożytkowany tylko na wynagrodzenia pracowników. Nie powinno rządzenie gminą polegać na administrowaniu istniejących zasobów. Takie „inwestycje” jak budowa kanalizacji to powinny być już dawno zakończone. One są spóźnionymi inwestycjami.

– A co do innych inwestycji? 
– No cóż nie ma o czym mówić, bo po prostu ich nie ma. Nie wyobrażam sobie również gminy, która nie będzie przyjazna dla inwestorów oraz przedsiębiorców. Niedopuszczalne jest, aby nasi lokalni przedsiębiorcy przenosili swoje siedziby do innych gmin, ponieważ gmina nie potrafi stworzyć warunków dogodnych dla prowadzenia działalności. Teraz mamy taką sytuację, możemy to teraz obserwować. Każdy, kto posiada zdrowy rozsądek, a włodarz gminy takowy musi mieć., rozumie, że inwestycje i przedsiębiorstwa – to nowe miejsce pracy dla mieszkańców gminy, a także wpływy z podatków które trafiają do budżetu gminy, można więc powiedzieć, że wiąże się to z wieloma korzyściami dla wielu stron. Jednak jak już wcześniej wspominałem – nie chcę być Wójtem „okładkowym”. Pozowanie w gabinecie lub na spotkaniach mnie nie interesują. Przede wszystkim to szereg zadań które wójt musi wykonywać ponadto zobowiązany jest wykonywać najlepiej jak potrafi. Gdybym piastował urząd wójta, moja praca nie byłaby wykonywana jedynie za biurka w urzędzie, lecz osobiście koordynowałbym wykonanie każdego przedsięwzięcia.

– Czy i w jaki sposób zamierza pan stworzyć w gminie klimat przyjazny dla przedsiębiorców?
– Odpowiedź na to pytanie jest oczywista i zarazem prosta. Naturalne jest, aby gmina była otwarta na przedsiębiorców. Właśnie przez to, że nasza gmina jest obojętna na przedsiębiorstwa, nie stwarza przyjaznym im warunków mamy to co mamy. Istnieje wiele sposobów na stworzenie przyjaznego klimatu dla przedsiębiorstw. Spotykamy się z sytuacją odchodzenia przedsiębiorców ze względu na brak terenów pod działalność przemysłową. Gminny Plan Zagospodarowania Przestrzennego nie przewiduje przeznaczenia terenów pod działalność gospodarczą. Mamy tereny przeznaczone pod zabudowę zagrodową. Na takich terenach nie można wybudować zakładu produkcyjnego,ewentualnie działalność usługową lub handlową. Zmiana w planie leży w gestii Wójta i Rady Gminy. Takich zmian nie przeprowadzono dotychczas. Już o zwolnieniach firm z podatku z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej nie wspomnę. Owszem dba się o podatki od gruntów rolnych. Przecież to są groszowe sprawy a tyle zajmują czasu na ustaleni podatku,bo chodzi o jeden złoty od hektara. Odnoszę wrażenie że przedsiębiorczość jest niechcianym dzieckiem w gminie. Zobaczcie państwo kto „pcha” się ze swoją działalnością na teren naszej gminy? Zakład hodowli kurczaków którego nie chcą mieszkańcy. Bo to z tego nic nie ma tylko zanieczyszczone powietrze. Zmiana w planie wchodzi już od paru lat,a przedsiębiorcy odchodzą do innych gmin. Nawet teraz w zmienianym planie zagospodarowania na tereny przeznaczone pod działalność przemysłową nie zadbano o wjazd ze strony drogi krajowej. Podejmowane przez przedsiębiorców plany inwestycyjne są bardzo wnikliwie analizowane w odróżnieniu od planowania przez władze gminy. To trzeba zmienić od zaraz.

– Co zmieniłby pan w gminie od ręki?
– Prawdę mówiąc nie będę wyliczał tych działań, bo nie chce któryś pominąć. Z racji, iż większość rady gminy jak i wójt pełnią swe obowiązki od długiego czasu, często wpadają w rutynę i myślą o tym aby być wybranym na następną kadencje. Właśnie to skutkuje zaniedbaniami. Moim zdaniem osoby takie jak wójt, radni, dyrektorzy szkół, kierownicy jednostek organizacyjnych oraz inne osoby pełniące funkcje publiczne powinny rozumieć słowa „demografia”. Nie rozumiem dlaczego gdy liczba dzieci w szkole spada (bo jest niż demograficzny) pojawia się nadzwyczajnie trudny problem, niesie on negatywne skutki finansowe. O tym Wójt Sośniak i Rada Gminy wiedzieli 6-8 lat temu. Dlaczego dopuścili do takiej sytuacji. Nie logiczne jest, aby w szkole było ok 30 uczniów, przy czym około 14 nauczycieli. Widocznie budżet Gminy Opatów to budżet funduszu wypłaty wynagrodzeń, a nie budżet skierowany dla realizacji wszelkich potrzeb mieszkańców. Teraz Wójt się budzi. Chce zamykać szkoły, zostawiając tylko dwie. Dziura w budżecie powiększa się. Wiemy że gmina dopłaca ponad 5 milionów zł do oświaty. Tak się składa że aby szukać oszczędności Wójt w tej chwili podejmować niepopularne decyzje musi sam, albo musi brnąć w otchłań absurdu. Zobaczymy jakie podejmie działania. Czy będzie kokietował nauczycieli kosztem budżetu gminy czy będzie próbował naprawiać swoje zaniedbania. Czy weźmie pod uwagę okres kampanii wyborczej. Tak czy inaczej zaraz po wyborach musi wrócić do pomysłu zostawienia tylko dwóch szkół. Rozłożone w czasie niepopularne działania w postaci ograniczania zbyt mało liczących w uczniów klasy spowodowały by oszczędności. Nauczyciele odchodzą na emerytury, powinien połączyć to ze zmieszaniem ilości zatrudnionych nauczycieli. Tak się nie stało. Dzisiaj trzeba będzie tych ludzi zwalniać. Ponadto czynności związane z kontrolą działań oraz wydatków z tym związanych. W dobrze zrozumiałej weryfikacji zatrudnienia w urzędzie jak i innych przedsiębiorstwach gminnych . Przejrzystość wydatkowania pieniędzy jak i zasoby zatrudnienia powinny być wystarczająco transparentne, aby mieszkańcy gminy byli w stanie powiedzieć czy pieniądze gminne są wydawane w legalny i celowy sposób. To trzeba zrobić.

 

– Co uważa pan za największy problem gminy?
– Problemy sięgają praktycznie każdej sfery działania gminy. Od bieżących zaniedbań pracy gminy do braku promocji gminy na zewnątrz. Brak jest jakiejkolwiek odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Jest to słabość urzędu i wójta. Jesteśmy najgorzej działającą gminą w powiecie. Brakuje dróg, chodników i innej infrastruktury. Za to mamy pięć szkół publicznych. Na utrzymanie ich dzisiejsza władza trwoni ponad 5 000 000 zł budżetu. Otrzymujemy subwencję oświatową którą dzisiejsza władza nie potrafi się rządzić. Nieracjonalność polega na tym, że dla grupy nauczycieli tworzy się sztuczne etaty, które pochłaniają nasze podatki. Dlaczego tylko dla członków rodzin radnych ten stan rzeczy się utrzymuje. Przecież znane są nagminne przypadki zatrudniania żon w oświacie. Te etaty tworzone są na zamówienie. Jest to bardzo sprytnie robione. Likwidować szkoły lub przekształcać je np. w zespoły może tylko Rada Gminy. Rada nie podejmuje się tych zadań. Dlaczego ? Ponieważ w oświacie pracują członkowie rodzin radnych. Żona przewodniczącego Rady pana Witolda Łacnego pracuje w Gminnym Zespole Oświaty i nic dziwnego że chce podnosić płace pracownikom administracji. Radni nie podjęli w swoim czasie uchwały o likwidacji, aby nie pozbawiać pracy swoich bliskich. Okazuje się że na decyzje radnych wpływają interesy osobiste. Za całą złą sytuacje winię radnych na czele z przewodniczącym Witoldem Łacnym. Prywata, prywata i tylko prywata. A już szczytem hipokryzji Łacnego jest propozycja aby utworzyć jeden gminny zespół szkolno-przedszkolny. Wie „cwaniak” że nie można bez akceptacji Kuratorium nic zrobić to proszę nawet jest w stanie swoją żonę pozbawić pracy. Ale GZO można zlikwidować. Czyżby nie wziął tego pod uwagę. Za bardzo poszedł po bandzie. Tak, że uważam że praca Rady i jej przewodniczącego jest bardzo istotna. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania urzędu bez skrupulatnej kontroli swoich pracowników, to przecież oni bezpośrednio wpływają na standard życia w naszej gminie. Po objęciu funkcji wójta poddam analizie stanowiska pracy. Jednak kluczowym problemem jest niedostateczna promocja naszej gminy powinna być bardziej efektywna. W gminie pracuje Wójt, Sekretarz wielu kierowników, dyrektorów – żaden nie poczuwa się do zaangażowania na tyle w swoją prace, aby o naszej gminie wreszcie była mowa w pozytywnych słowach. Przykładem może być dramatyczna sytuacja, w której to przed kamerami telewizji publicznej w Iwanowicach Małych gdzie nie było żadnego urzędnika który mógłby zaprezentować stanowisko urzędu. Jeżeli dochodzi do wydarzeń, nie ma nawet kto reprezentować gminę, pozostawiane są same sobie aby wszystko „rozpłynęło się po kościach”. Takie zachowanie jest w pełni nieakceptowane i niedopuszczalne. Nie rozumiem w jaki sposób można zaniedbać tak naszą gminę. Brakuje chodników, dróg, miejsc rekreacji, a ciągle wmawia się nam, że nie ma na nic pieniędzy. Moje pytanie brzmi w tym momencie „Gdzie są pieniądze?” Jest możliwe aby przy podobnym budżecie do naszej gminy prowadzić inwestycje, rozbudowywać obecną infrastrukturę, ciekawe tylko dlaczego u nas nie można. Pieniądze w budżecie rozpływają się w bardzo niewłaściwy sposób. Mam również na myśli to, że radni nie przykładają do tego gospodarskiego myślenia. Przecież to radni uchwalają uchwałę budżetową, którą następnie wójt wykonuje. Jeśli większość rady to osoby pełniące swój mandat od kilku kadencji to moje pytanie brzmi, czy ich moralność pozwala patrzeć w oczy swoich wyborców. Jednak to wyborcy wybierają swoich przedstawicieli i nie potrafię zrozumieć, jak radnym może zostać osoba, która przez 4 lata kadencji nie wypowie słowa! Widocznie bierna postawa też się przydaje – choć nie mam pojęcia do czego. Domyślam się, że przed wyborami, znów ukaże się broszura gminna podpisana przez Łacnego-, opłacona przez pieniądze podatników-, jakie były inwestycje prowadzone w naszej gminie od 20 lat. Tylko, czy kilka inwestycji można nazwać ogromnym dorobkiem, czy przykryciem niewykorzystanych szans rozwoju gminy.

– Co dalej z oświatą w gminie? Są klasy jednoosobowe, czy jako wójt dopuściłby do takiej sytuacji? Jak pan widzi rozwiązanie tego problemu?
– W każdej normalnie funkcjonującej gminie za szkołę odpowiada dyrektor szkoły. Organem prowadzącym jest urząd gminy, ale za skład pracowniczy, za podział klas odpowiada dyrektor. W naszej gminie, w każdej miejscowości jest porównywalna liczba dzieci, ale obciążenie szkół w miejscowościach, nie jest adekwatne do liczby dzieci w danej miejscowości. Powstały migracje dzieci powodując, że jedna szkoła jest pusta, a druga pełna. Wydaje mi się, że w dużej mierze, za migracje dzieci w gminie odpowiadają dyrektorzy szkół. Co jednak skłania rodziców to tego, aby ich dzieci nie chodziły ze swoimi rówieśnikami w szkole we własnej wsi. W szkołach dzieją się różne sytuacje, których rodzice nie będą akceptować, jednak dlaczego takie sytuacje mają miejsce? Dlaczego dyrektorzy nie czują kontroli przed wójtem, dlaczego wójt nie pełni swojej funkcji kontrolnej nad dyrektorami? Nie rozumiem tego. Wychodzę z założenia, że szkoła pełni funkcję okna na świat młodych ludzi. Należy również pamiętać, że każdy budynek to dorobek mieszkańców danej miejscowości, którzy te szkoły budowali dla pokoleń. Czy szkoła ma istnieć czy należy ją zamknąć to nie tylko decyzja urzędu. O tym powinni czynnie (np. przez referendum) zadecydować mieszkańcy danej miejscowości. Na uwadze trzeba mieć, że szkoła to nie tylko miejsce zdobywania wiedzy dzieci, ale także miejsce ważne dla prezencji całej wsi. Wydaje mi się, że nie jest problemem mała liczba dzieci, lecz to, że szkoły generują za duże koszty, a przecież każdy normalny człowiek wie, że budżet gminy to nie tylko szkoły i wynagrodzenia. Przykre jest to, że osoba z wieloletnim doświadczeniem w pełnieniu funkcji wójta, po tylu latach, w okresie kampanii, zauważa problemy oświaty i nawet ma wizje ich rozwiązania. Szkoda tylko, że potrzeba kilku kadencji na rozwiązanie tak małego problemu.

– Gmina nie ma dróg, jakie działania pan podejmie w tym temacie?
– Problem z drogami to moim zdaniem jest strasznie duży problem. Jednak trzeba być bardzo obiektywnym w swoich słowach. Jeżeli nie ma pieniędzy w kasie gminnej to nie ma za co budować czy naprawiać dróg. Jednak moje pytanie brzmi „Gdzie są pieniądze, które w każdej gminie przeznaczane są na drogi, chodniki, itp?” Straszne jest to, że radni, którzy uchwalają budżet nie widzą problemów w tym, że w naszej gminie nie ma dobrych dróg, inne wydatki są ważniejsze niż dobra prezencja każdej miejscowości. W każdej z ościennych gmin można budować lub naprawiać drogi, chodniki, pieniądze zawsze znajdują na takie inwestycje. Niestety w gminie Opatów są ważniejsze inwestycje, chociaż też ich nie widać. Proszę nie zwieść się słowami płynącymi z urzędu gminy, że kanalizacja to potężne obciążenie finansowe – większość pieniędzy płynie ze środków UE, więc należy zmienić wymówkę co do wydatków z naszego budżetu.

– Sport, kultura, funkcjonowanie świetlic w remizach.
– Według mnie sport, rekreacja jest ważnym elementem każdego człowieka. Wracając z pracy czy weekendami dobrze byłoby jechać na rower z dziećmi, po drogach normalnych bez dziur i oświetlonych, iść na spacer po dobrych, nowych lub wyremontowanych chodnikach, co jest już dawno standardem w innych gminach. Tego w naszej gminie oczywiście brakuje. Funkcjonowanie świetlic, oczywiście jest istotne, aby czas wolny dzieci również był należycie pożytkowany. Powinny być świetlice czy to w szkole czy w remizach, ale dostępne dla dzieci, młodzieży, kół zainteresowań, kół gospodyń wiejskich oraz każdej grupy zainteresowanych. Każde sołectwo ma różne pomysły modernizacji i doposażenia swoich małych ojczyzn widzimy to jak doskonale i transparent nie rozdysponowali pieniędzmi sołeckimi i zasługuje na szereg pochwał. Radni powinni słuchać tych ludzi ich pomysłów i brać pod uwagę ich potrzeby, lokalny radny powinien dokumentować każdy przedstawiony pomysł i poddawać społecznej debacie, a następnie "tworzyć projekty obywatelskie".

– Przepraszam, że przerywam ale zastanawiam się czy pana zdaniem nasi radni potrafią tworzyć takie projekty obywatelskie.
– Ta ocena czy nasi radni potrafią, czy nie potrafią tworzyć projekty obywatelskie będzie zweryfikowane przez wyborców i tak naprawdę, to od decyzji wyborców zależy jaka osoba będzie reprezentowała ich interesy lokalne w Radzie Gminy, to w jaki sposób wybrany radny będzie argumentował celowość danego projektu obywatelskiego, zależy powodzenie realizacji.

Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by