Nie taki święty….

NIE TAKI BRZĘCZEK ŚWIĘTY, JAK SIĘ MALUJE !!!

Ariel Sośniak zatankował na stacji Orlen w Pankach i ruszył w trasę – w kierunku Częstochowy. Po przejechaniu ok. 40 metrów od wyjazdu ze stacji benzynowej doszło niemal do wypadku drogowego. Z parkingu przed sklepami z lewej strony jezdni, swoim samochodem wyjeżdżał JAROSŁAW BRZĘCZEK – próbując zajechać drogę panu Sośniakowi. Jest to manewr niebezpieczny. Mimo to, Brzęczek wyjeżdżając z parkingu, od razu skierował swój pojazd na przeciwległy pas ruchu. Dzięki refleksowi pana Sośniaka nie doszło do wypadku. Historia jednak miała dalszy ciąg – 100 metrów dalej Ariel Sośniak skręcił w lewo w kierunku Krzepic . W tym momencie, w miejscu gdzie jest przejście dla pieszych Brzęczek zajechał mu drogę wymuszając zatrzymanie samochodu. Wyszedł ze swojego auta i szybkim krokiem skierował się w kierunku samochodu Ariela Sośniaka. Całość jest uwidoczniona na nagraniu. Pierwsze zdanie: – Jesteś naje….ny jak messerschmitt!! Wykrzykiwał Brzęczek. Tak się zdarzyło, że pan Sośniak miał w samochodzie uruchomioną kamerkę o czym poinformował zachowującego się agresywnie REDAKTORA NACZELNEGO gazety „klobucka pl”.
Jak widać Brzęczek doskonale zdawał sobie sprawę, że to on jest winny niebezpiecznemu zdarzeniu, które miało miejsce chwilę wcześniej. Zaczął szarpać Sośniaka. Kurtka się rozerwała (co widać na zdjęciu), na ręce jest siniak. Sośniak zadzwonił po policję. Przyjechali policjanci z Krzepic. Co dziwne, według relacji poszkodowanego, policjanci z Posterunku Policji w Krzepicach nie wylegitymowali Brzęczka, ani nie sprawdzili stanu jego trzeźwości. Za to – nie tylko wylegitymowali, ale i dwukrotnie kazali dmuchać w alkomat Sośniakowi. Wynik? Oczywiście 0,0 promili alkoholu we krwi. Spisano notatkę służbową. 
Całe to żenujące zdarzenie odbyło się z przyczyny, i z udziałem redaktora naczelnego tygodnika powiatowego „klobucka pl”. Pan Sośniak ma obrażenia cielesne, na które posiada obdukcję. Ma zniszczoną kurtkę,którą potargał na nim Brzęczek. Jak twierdzi poszkodowany-policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia byli znajomymi pana redaktora . Odniósł takie wrażenie na podstawie zachowania „stróżów prawa”. Czyżby” kolesie”? Dlaczego, przyjeżdżając na miejsce zdarzenia nie sprawdzili stanu trzeźwości agresywnego redaktora-tak jak sprawdzali stan trzeźwości pana Sośniaka?. Czy „ikonce medialnej” pana starosty wszystko w powiecie wolno? To już nawet redaktor gazety należy do grona „MY WŁADZA, NOM WSZYSTKO WOLNO”. Okazuje się że „kolesiostwo „zatacza coraz większe koło. 
Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by