KTO JEST WARCHOŁEM!

KIM JESTEŚ TY – MŁODY DOMINIKU !!!
Dominik określenie to wziął chyba wprost   z czasów „komuny”, bo  tak komuniści nazywali uczestników manifestacji – niezadowolonej  z rządów  PRL ludności Radomia. Ale skąd  to określenie u młodego Dominika? Na domiar tego określił w ten sposób wyborców swojego tatusia. Komuniści także nazywali warchołami  robotników z Radomia. Ale, żebyśmy my doczekali się powtórki z tamtych czasów z ust młodzika, „synalka” radnego w demokratycznej Polsce? Tego się nie spodziewałem. Czyżby przyłączył się „młody” do entuzjastów starego systemu? Jest za młody aby pamiętać wiece organizowane przez działaczy PZPR potępiające „warchołów” z Radomia. Czyżby wpisał się w hasło -”komuno wróć”? 
12 marca odbyło się Zebranie Ogólne Mieszkańców Osiedla nr 1. Nadmienić należy, że radnym z tego środowiska jest Witold Dominik – ojciec naszego „pseudo moralisty” – młodego Bartosza. Według słów redaktora, zebrani bardzo krytycznie odnieśli się do wypowiedzi swojego radnego. Witold Dominik z radnym Aleksandrem Tokarzem prezentował stanowisko, z którym nie zgadzali się zebrani. Ale – „jak oni  mogli?”, oburzył się młody Dominik  „nie zgadzać się ze stanowiskiem tatusia?”. Nawet nie słuchali radnego Tokarza. PROPONUJĘ  obojgu  radnym , aby złożyli doniesienie do prokuratora, na to skandaliczne  zachowanie zebranych na sali mieszkańców. Bo kto kogo ma słuchać? Radni Dominik i Tokarz mieszkańców – czy odwrotnie.? Te „warchoły”, ”ludzie z brakiem kultury”, „o rynsztokowym zachowaniu” mieli nawet czelność radnemu Tokarzowi  przerywać! To – zdaniem Dominika – jest zachowaniem skandalicznym. Chamstwo, chamstwo – do tego stopnia chamstwo że  biedulka poczuł się wręcz zdruzgotany takim zachowaniem „pospólstwa”. A Oni – radni, przecież nawet z tą „tuszą zachowującą się skandalicznie” razem usiedli – zasiedli nawet w pierwszym rzędzie. Brak kultury, ordynusy, ludzie bez dobrego wychowania, którzy nagradzali – według słów Dominika „prostactwo” gromkimi brawami. Zebranie nie miało nic wspólnego z prowadzeniem dyskusji i dialogu. A burmistrz – nie zna nawet Nałkowskiej. Dzięki Dominikowi w końcu wiemy dokładnie, kto to jest Zofia Nałkowska. Tylko, że dyskusja dotyczyła ulicy nazwanej imieniem Zofii Nałkowskiej a nie samej autorki.  Poziom dyskusji był – jego zdaniem – bardzo niski. Tylko, że jest to zebranie mieszkańców, a nie wyreżyserowany spektakl i dotyczyło ich samych. W związku z tym –  dyskusja była prowadzona spontanicznie. A jak miała być prowadzona? Może mieszkańcy powinni czytać z kartki, a wcześniej konsultować swoje wypowiedzi z felietonistą Bartkiem. Takie konsultowanie treści wystąpień  było za „komuny”. Mam pytanie – z jakimi czasami porównywał „młody” nasze czasy? Czym miałoby się różnić „nasze warcholstwo”  od innych warcholstw. Skąd ta analogia?    Przypuszczam że Bartosz Dominik napisał te słowa o sobie. Bo dlaczego ocenia zachowanie suwerena –  tym suwerenem  są wyborcy którzy przybyli na zebraniu z władzami miasta. To oni mają prawo oceniać tych,  którzy ich reprezentują,  a nie żeby to Dominik oceniał  wyborców .  

Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by