List

Za kogo się uważasz Bartoszu?

W ostatnim czasie w gazecie "klobucka.pl" ukazały się dwa felietony autorstwa Bartosza Dominika poświęcone tematowi kultury osobistej i dobrego wychowania. Zastanawia mnie jak tak naprawdę postrzega to autor tekstów.
Bartoszu! Żalisz się na niski poziom mediów, oraz warcholstwo mieszkańców osiedla którzy nie chcieli kolejny raz wysłuchiwać argumentów z ust osób z którymi się nie zgadzają. Czy to nie hipokryzja z twojej strony?
W polskiej kulturze szczególnym szacunkiem obdarzone są kobiety. A jednak nie skomentowałeś w żaden sposób tego jak twój pracodawca redaktor naczelny klobuckiej.pl Jarosław Brzęczek „zderzył się” drzwiami z sekretarz gminy Elżbietą Wachowską. Każdy kulturalny mężczyzna w takiej sytuacji powiedziałby „przepraszam”. Podobnie jak o skandalicznych zachowaniach Brzęczka wobec dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku Olgi Skwary nie zająknąłeś ani słowem. Gdzie byłeś razem ze swoim świętym oburzeniem gdy była ona obrażana na łamach gazety w której pracujesz? Kolejna sprawa – niedawno w sieci pojawiło się nagranie gdzie twój szef podczas „interwencji obywatelskiej” (którą zresztą zajęła się policja) wulgarnie wyzywa, drze kurtkę i zadaje obrażenia drugiemu kierowcy. Tylko dlatego, że tamten jechał bez świateł. Kulturalny kierowca widząc samochód bez świateł po prostu „błysnął” by światłami drogowymi. Żadnej z tych spraw nie poświęciłeś felietonu. Przejdźmy dalej – z trzech zarzutów postawionych w sprawie budowy lodowiska, dwa postawione burmistrzowi nie potwierdziły się. Trzeci postawiony dyrektorowi Krzysztofowi Chamarowskiemu – został umorzony. Czy twój ojciec tak jak publicznie oskarżał burmistrza, teraz publicznie przerosił go? Przecież tak postępuje kulturalny człowiek. Jak widać dla „swoich” stosujesz zupełnie inne standardy kultury osobistej. 
Bartoszu! Na swoim profilu na facebooku dumnie chwalisz się ukończonymi studiami związanymi z pracą dziennikarza. Zacytuję z twojego profilu „Uczył się w Instytut Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej UJ”. Powiedz mi mój drogi czy nie nauczyłeś się tam, że to dziennikarz piszący tekst jest odpowiedzialny za to żeby czytelnik zrozumiał jego przekaz? W swoich tekstach używasz słów które większość czytelników nie rozumie. I ty doskonale sobie z tego zdajesz sprawę. Pozostaje postawić pytanie dlaczego to robisz? Chcesz się popisać swoją erudycją przed „ciemnym ludem”? Pokazać swoją wyższość intelektualną? Tak naprawdę to się ośmieszasz pokazując że nic poza wiedzą „książkową” nie wyniosłeś ze studiów. A powiedz sam, za czyje pieniądze utrzymywana jest uczelnia na której się uczyłeś? Czy przypadkiem nie za pieniądze tych „warchołów bez kultury”? 
Zarówno z twoich felietonów jak i tekstów twojego szefa bije przeświadczenie o waszej wyższości intelektualnej. Zacytuję ostatni tekst Brzęczka: „Niezbyt to wysublimowane dla doświadczonych obserwatorów życia publicznego, mało jednak przejrzyste dla przeciętnych Kowalskich, którzy nie widzą sznureczków, za które pociąga demiurg kłobuckiej sceny. Marionetki zresztą z reguły nie widzą manipulacji – taka rola marionetek.” To niemal wprost nazwanie mieszkańców osiedla nr 1 durnymi marionetkami manipulowanymi przez demonicznego burmistrza. Pisze o „chłopskim rozumie”, a to ten chłopski rozum widzi, że w drogach wykonanych w standardzie KR-2 po upływie gwarancji szybko robią się dziury. I to ten chłopski rozum karze wymagać od władzy zbudowania takiej drogi żeby następny burmistrz nie musiał jej remontować. Nawet jeśli jest trochę droższa. Jedna z mądrości ludowych mówi „nie stać mnie na tanie rzeczy”…. Uczyli cię tego na studiach?
W swoich tekście Brzęczek opisuje nas, twoich sąsiadów, niemal jak bezmózgi tłum, który podburzony przez burmistrza nie daje dojść do głosu merytorycznym argumentom radnych. Byłem na tym spotkaniu i widziałem co się działo. Radny Tokarz chciał mówić o ulicy która nie należy do osiedla. Dziwisz się że nie mieliśmy ochoty go jeszcze raz wysłuchiwać? Podczas zebrania zabierali głos ludzie którzy wybudowali dziesiątki ulic, i wiedzą jak to wygląda w praktyce. W ogóle nie zacytowałeś wypowiedzi Krzysztofa Sz. który od kilkunastu lat zajmuje się tą tematyką. Czyżby jego głos nie był merytoryczny? Był jak najbardziej. Zna się na tym znacznie lepiej niż radny Tokarz. Wytknąłeś mu to że nie chciał się z nim porównywać? A jak porównywać człowieka który zajmuje się tym tematem zawodowo od kilkunastu lat, z osobą która nie ma żadnej praktyki? Podobnie z wystąpieniem Romana Minkiny – również merytorycznym. O tym nie zająknąłeś się słowem tylko wypomniałeś sprawę WADROX-u, która nijak ma się do dyskusji na temat jakości budowanych dróg. Tak wgląda twoje i twojego szefa merytoryczne podejście do sprawy. Wy w swoich tekstach nie dopuściliście merytorycznych argumentów doświadczonych w temacie budowania dróg panów. Ba, w tekście Brzęczka ich wystąpienia są zupełnie pominięte! Rozumiem że tak w waszej gazecie pojmujecie „rzetelność dziennikarską”. 
Słyszałem, że lansowana jest teza, że na spotkanie przyszedł specjalnie wyselekcjonowany tłum hejterów działających na zlecenie burmistrza mających nie dopuścić do głosu opozycji. Oboje wiemy że prawda jest inna. Nikt nie zabronił zwolennikom twojego ojca przyjść na to spotkanie i bronić jego racji. Dlaczego nikt nie przyszedł? Czyżby ludzie byli zastraszani przez bojówki burmistrza? A może po prostu nikt nie popiera tez stawianych przez niego? Jak myślisz co jest bliższe prawdy?
Kolejna sprawa – w swoim felietonie obrażasz nas, swoich sąsiadów. Piszesz: „Dyskusja w przestrzeni publicznej winna być prowadzona na wysokim poziomie, której daleko do rynsztokowych zachowań i skandalicznych wypowiedzi.(…) Na usta ciśnie się parafraza słów: „tak oto ginie dobre wychowanie – wśród aplauzu tłumów”.(…) Wina za żenujący poziom dyskusji nie leży jednak tylko po stronie ludzi, którzy niejednokrotnie udowodnili, że z dobrym wychowaniem i ogładą nie mają nic wspólnego.” Powiedz ile masz lat? 25? 26? Czy kultura wyniesiona z domu nie nauczyła cię szacunku dla osób starszych, bardziej doświadczonych życiowo? Nie nauczono cię choć krztyny pokory wobec ludzi którzy znają życie i realia znacznie lepiej niż ty? Czy może po prostu ludzi którzy mają inne zdanie niż ty, „wycinasz” ze swojego obrazu rzeczywistości niczym Brzęczek wypowiedzi Krzysztofa Sz. i Romana Minkiny.
Możesz uważać się za wybitnego intelektualistę, ale dla – że zacytuję twojego szefa – doświadczonego obserwatora życia publicznego jesteś nie mającym pojęcia o życiu świeżo upieczonym magistrem który uważa, że pozjadał wszystkie rozumy i ma prawo osądzać i pouczać wszystkich dookoła. Ale nie przejmuj się, masz jeszcze czas – dorośniesz.

Mieszkaniec Osiedla nr 1

Comments

comments

Written by