Usługa strażacka

OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA CZY STRAŻACKA KOMERCJA !!!

Pali się wyschnięta trawa. POŻAR !!! Trzeba reagować. Natychmiast zjawią się ochotnicy ze Straży Pożarnej. Aż serce rośnie z podziwu. Jesteśmy pod wrażeniem ich gotowości i sprawności… Jacyż oni są wspaniali… ALE ZAWSZE MUSI BYĆ PRZECIEŻ DRUGIE DNO. Gotowość i chęć ratowania zaczyna nabierać komercyjnego znaczenia – nasi dzielni strażacy, za udział w akcji gaszenia pożaru, mają płacone. I to ten aspekt motywacyjny zapewne powoduje te pozytywne skutki. Za każdą godzinę udziału w akcji strażak ma zapłacone. Stawki ustalane są na na szczeblu gmin. Wynoszą od 10 do 15 zł za godzinę. Uważam to za prawidłowe działanie władz. Motywacja musi być. Tylko, że powoli robi się to niesmaczne. Dlaczego? Z jednej strony powinniśmy się cieszyć, że mamy takich zuchów – druhów. Z drugiej strony, widzę lekkie nadużywanie i nadgorliwość. Przykładem jest zdarzenie omawiane na Sesji Rady Gminy w Opatowie. Paliła się trawa w Iwanowicach Małych. Ni stąd, ni z zowąd pojawiła się jednostka straży z Wilkowiecka. Dyżurny z Kłobucka nie powiadamiał tej jednostki o pożarze. Tak twierdzi radny z Iwanowic Małych – Pan Jan Ślusarczyk. Przyjechali sami z siebie. Sołtys z Wilkowiecka twierdzi, że jednostka straży Wilkowieckiej jest „w siłach szybkiego reagowania” straży powiatu kłobuckiego i dlatego przyjechali. No, ale jeżeli tak – to dlaczego nie czekają na instrukcje i rozkazy Komendanta Powiatowego / oczywiście wydawane przez oficera dyżurnego/, tylko działają samowolnie? W Zwierzyńcu Pierwszym zapalił się krzew tui, przyjechało około sześciu jednostek. Zresztą wcześniej mieszkaniec zagasił ten pożar. Moim zdaniem jest to „przegięcie” i wynaturzenie, a zarazem korzystanie z nadarzającej się okazji do zarobienia paru groszy. Czy na tym ma polegać koordynacja? „Żołnierz, który nie słucha rozkazu jest bez wartości”. Najwyższy już czas aby cała straż – włącznie z Ochotniczymi Strażami Pożarnymi – podlegała Komendantowi Powiatowemu. Pan Stanisław Olszewski – sołtys z Waleńczowa, dotychczas twierdził, że ochotnicy poumierali – teraz żąda sprostowania w Gazecie Kłobuckiej, która napisała – jak twierdzi – że ochotników strażaków już nie ma. Nagły zwrot w myśleniu i ocenie? Panie Olszewski, to w końcu ci ochotnicy są, czy też ich nie ma? Nagle obraza, że gazeta pozwoliła sobie tak napisać? Strażacy twierdzą, że w ten sposób zarobione pieniądze wydawane są na cele statutowe straży. Chwalebna to rzecz. Tylko, że do zapalonej trawy w przydrożnym rowie mogą zjechać się jednostki ochotników z całego powiatu? Czy będzie to przejaw braku koordynacji? Oczywiście – gdy uwzględnimy jednak, że jest to wykonywanie płatnej usługi, a zarazem sposób pozyskiwania środków na działalność – to da się to – w jakiś logiczny sposób wytłumaczyć.

Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by