MEDIA (NIE) ZALEŻNE !!!

MEDIA muszą się z czegoś się utrzymać. Jednym ze źródeł pozyskiwania środków,  są pieniądze z samorządów. Aby je dostać –  najlepiej przychylnym artykułem należy zaskarbić sobie sympatię władz gminy.  A jak nie chce włodarz danej gminy płacić? To należy go krytykować. BIZNES JEST BIZNES . Jednemu można dołożyć, a drugiego pochwalić.  Osoby publiczne z kolei „podlizują się” zlecając ogłoszenia – za publiczne pieniądze.   Art. 36 Prawa Prasowego reguluje te zależności.  Więc, jak można kupić sobie przychylność wydawcy? Przykładem może być zlecenie prowadzenia  transmisji z sesji Rady Gminy. Taki wymóg wprowadza reforma samorządowa – tylko dopiero od przyszłej kadencji. No, ale dlaczego nie dać zarobić już teraz swojemu ulubionemu redaktorowi? Przecież wybory już tak blisko – a potrzeba „dobrej prasy”.  W ten sposób daje mu cichą gwarancję,  że po pomyślnych wyborach będzie kontynuacja współpracy.
W gminie Lipie zlecenie na transmisję sesji Rady Gminy w lutym i marcu tego roku otrzymał wydawca „klobuckiej.pl”  – Jarosław Brzęczek. Przeglądając zawartość jego gazety trudno zauważyć,  aby negatywnie pisał o Bożenie Wieloch –  wręcz przeciwnie. Czy jej praca jest tak nieskazitelna? Czyżby zmieniła się i teraz wykorzystuje urlop, zamiast pobierać ekwiwalent? Przypadek? Nie sądzę. Starosta kłobucki jest zarazem prezesem OSP w powiecie. „klobucka.pl” jest tubą propagandową PSL-u i czy wyobrażacie sobie Państwo, że negatywnie skomentuje ostatnie negatywne zjawiska zachodzące w straży? NIE. Będą robić wszystko, aby zdyskredytować każdego kto tylko ośmieli skrytykować to środowisko. Po co zastanawiać się nad eliminacją złych zjawisk – skoro można tkwić w kręgu samouwielbienia? Lepiej próbować poniżyć i zohydzić wytykającego błędy. Przykładem jest atak w „Pierdolniku Kłobuckim” na moją osobę. Pod pretekstem satyry oskarżono mnie o podpalenie. Fałszywe, publiczne oskarżenie o czyn karalny jest złamaniem prawa. Oczywiście – zwróciłem się do organów ścigania w tej sprawie. A fakt, że autor tekstu i grafiki próbuje ukryć się pod statusem anonimowości jest odrażający… Niech nie myśli, że zostanie bezkarny – prawo, nawet w takich sytuacjach, nie jest  bezradne. Takie działania są wykonywane,  aby odwrócić uwagę społeczeństwa od patologicznych działań władzy. Teraz jest to na topie, oczernianie i wskazywanie wroga publicznego. Daje to możliwość – pod przykrywką troski o dobro publiczne – zatuszować swoje nieudacznictwo i brak profesjonalizmu. Przejawia się to najczęściej, w formie dyskusji – zupełnie niezwiązanej z tematem, atakami personalnymi i nadużywaniem kreowanych  zachowań bohaterskich,  które mają przysłonić nieudolność i patologię. Jest to socjotechnika. Powszechnie stosowana, przez  media uzależnione od władzy. Można z moimi publikacjami się nie zgadzać, dyskutować ostro – ale na temat. Natomiast wszelkie próby zmiany tematu, wulgaryzmy, ataki personalne – będą skutkowały usunięciem komentarza i blokadą konta. 
Andrzej Zalski.

 

Comments

comments

Written by