Znowu Pierdolnik

 
ZNOWU PIERDOLNIK KŁOBUCKI !!!

Okazuje się, że Pierdolnik Kłobucki "zniżył się" do tłumaczenia swoim czytelnikom zasad swojego postępowania i rozumowania oraz wytłumaczenia wszystkim czego nie rozumie Zalski. To takie przypadki skrajnej nieracjonalności, które są one nie do przyjęcia. Pierdolnik – oczywiście stosując swoje krzywe zwierciadło próbuje wmówić Zalskiemu, że on nie ma pojęcia co to jest satyra. Satyra przedstawiona w ich niby krzywym zwierciadle polega więc na tym, że z normalnego Kowlaskiego robi sie przestępcę. Satyra w pojęciu Pierdolnika, polega na ukryciu swojej tożsamości i zarzucaniu innym, że tą tożsamośc ukrywają. Gdy robi to ktoś inny, wg Pierdolnika po prostu jest tchórzem. Natomiast gdy robi to Pierdolnik, w swoim odczuciu jest bohaterem i "piewcą prawdy". Tłumaczy się i przytacza przykłady opluwania innych osób jak np. Zakrzewskiego – podaje to jako analogię. Jeżeli 95 % odbiorców Pierdolnika uważa, że napisanie o Zalskim jako o  podpalaczu ze Zwierzyńca jest nieprawdą to znaczy, że Zalski ma rację. I racją jest, że postanowił wystąpić na drogę prawną. Bo to jest oskarżenie. Za to odpowiada się prawnie. Sam Pierdolnik przyznał, że oskarżył publicznie Zalskiego o dokonanie czynu karalnego – próba zmieniania wydzwięku notki na fb poprzez tłumaczenie, że chodziło o coś zupełnie innego jest teraz trochę tchórzliwa. Takie "obracanie kota ogonem" – oni są w porzadku, bo stanęli w obronie strażaków – to Zalski "jest be" bo nie zrozumiał, że Zalski ze zdjęcia podpalający tuje – to Zalski podpalający sytuacje na forum internetowym.  Czyżby chcieli powiedzieć, że o strażakach można pisać tylko, że są bohaterami? Że narażają życie? Są solą naszego społeczeństwa? To znaczy, że według Pierdolnika  jest odwrotnie -" tak naprawdę" – w przedstawionej sytuacji strażacy są złem publicznym, a ich działanie nastawione jest na łatwe zdobycie kasy, natomiast nie można o tym napisać? Ale za to jest satyra w krzywym zwierciadle w ich wydaniu?  
Już wcześniej próbowano mi to wmówić. Ja nie użalam sie nad sobą. Gdyby moja reputacja miała ucierpieć na wskutek krytyki i rzucanych epitetów mieniących sie moimi przeciwnikami przez ludzi takich jak pani Krok, gdyby zależała od Ściebury – który dostał wielkiego "kopa w pupę" od Zakrzewskiego – to moja reputacja nic by nie była warta. Jakim jestem człowiekiem ludzie ocenią mnie sami.  Nie obawiam sie kłamliwego wpisu na mój temat na stronie Pierdolnika, bo kogo jak kogo, ale mnie nie musi przekonywać – tak jak 95% czytelników – o tym że nie jestem podpalaczem. Jeżeli jesteście Państwo -wydający Pierdolnika – tacy uczciwi, prawomyślni, przekonani o swojej racji – to ujawnijcie się. Udowodnijcie swoją rację publicznie. Chyba, że czekacie aż zrobi ktoś inny? Anonimowość twórców Pierdolnika nawet nie pozwala Zalskiemu  złożenie pozwu, który ma na celu oczyścić go z zarzutu podpalenia. Tylko na szczęście zyjemy w państwie prawa, prawo działając w imieniu prawa ustali tożsamość autora lub autorów. Proszę Państwa – trzeba być naprawdę największym niegodziwcem, aby drugą osobę oskarżyć o taką podłość jak podpalenie. Ja niczego od takich ludzi jak Pierdolnik nic nie chcę i niczego nie oczekuję. Tłumaczy się winny. Ja udowodnię, że nie jestem tym o co mnie oskarża schowany pod anonimowością Pierdolnik, natomiast tego samego oczekuję od niego. Miejcie cywilną odwagę – pokażcie swoje twarze i udowodnijcie, że to co napisaliście jest prawdą.
Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by