Dyrdymały Prubanta

 DYRDYMAŁY PRUBANTA !!!

Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych, stwierdzić należy:
1. Zachowanie, polegające na odmowie dostępu na posiedzenie komisji rady gminy, stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady jawności działalności organów władzy publicznej.
2. Zgodnie z art. 11b ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym , obrady komisji (w tym także komisji rewizyjnej) są jawne, zatem w obradach tych mogą uczestniczyć inne osoby, nawet niebędące mieszkańcami gminy, oczywiście bez prawa głosowania.
3. Pojęcie „wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji” użyte w art. 11b ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym podobnie jak i pojęcie „dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej”, użyte w art. 3 ust. 1 pkt 3 należy, interpretować szeroko, a więc nie tylko, jako możliwość „bycia obecnym” podczas obrad rady gminy, czy też posiedzeń jej komisji, ale także w kontekście art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, jako prawo obywatela do rejestracji dźwięku lub obrazu z obrad rady gminy i posiedzeń jej komisji.

Przewodniczący Rady Gminy w Wręczyca Wielka  Marek Prubant twierdzi natomiast, że nie można udostępnić nagrań z posiedzenia komisji Rady Gminy ponieważ „istnieje takie coś jak ochrona danych osobistych”.  Nagraniami dysponuje wójt Henryk Krawczyk. Okazuje się więc, że publiczne posiedzenia komisji rady są „cenzurowane”. Dokumentacją Rady Gminy dysponuje wójt? Nagrania  ma otrzymać natomiast prawnik Kuby Błaszczykowskiego. Jak to się ma do  ochrony danych osobowych w tym przypadku? Być może nie wszystkie fragmenty będą mu udostępnione? Dlaczego Rada Gminy zasłania się ochroną danych osobowych? Żeby tylko nie udostępnić nagrań z komisji? Czego obawia się Prubant? Gazeta wystąpiła o całe nagranie. Protokół z posiedzenia połączonych komisji powinien ukazać się na stronie internetowej gminy. Czyżby protokoły w gminie Wręczyca Wielka były poddawane cenzurze? Czyjej cenzurze? Prubanta,Krawczyka? Od kiedy to  cokolwiek z posiedzeń Rady Gminy może być utajnione? Osoba, która uczestniczy w takich posiedzeniach musi zdawać sobie sprawę z jawności takiego posiedzenia. Prubant mówi że piszemy dyrdymały ponieważ –  jak twierdzi nie brał on udziału w spotkaniu w sprawie orlika. Tak, tylko o to właśnie chodzi, że Prubant nie zainteresował się jako przewodniczący rady, ofertą pomocy jaką złożył gminie Kuba Błaszczykowski. Dlaczego? Bo „wielki” przewodniczący nie będzie rozmawiał z …… dopowiedzmy sobie sami. Może to uznał za dyrdymały? Panie przewodniczący – dyrdymały to Pan opowiada. Tłumacząc, że protokóły z posiedzeń Rady Gminy czy posiedzeń Komisji problemowych podlegają cenzurze lub ochronie danych osobowych. Jesteście osobami publicznymi i wszystko co mówicie i robicie na tych posiedzeniach jest jawne. Także wypowiedzi osób  uczestniczących. Dyrdymałami jest to, że uchylacie się od udostępnienie przekazu elektronicznego z tego posiedzenia. Jakim prawem ukrywacie ten fakt przed opinią publiczną? Radni uczestniczący w posiedzeniu tych komisji opowiadają wszystkim wkoło o przebiegu obrad komisji, a Pan zasłania się ochroną danych? To jak to jest? Radni – ci,  którzy nam opowiedzieli o przebiegu dyskusji  złamali prawo o ochronie danych osobistych? Czy też nie? Naruszyli prawo, bo powiedzieli w jaki sposób radny Krzysztof Krawczyk wypowiadał się na temat – w tym przypadku o Kubie Błaszczykowskim-? A może jak wypowiadał się na temat wymiany okien w budynku komunalnym, którego właścicielem jest gmina? A który to budynek potrzebuje remontu. Czyżby na tym polegała jawność dyskusji publicznej? Co macie Panowie do ukrycia? Prubant w rozmowie ze mną powołał się na  opinię radcy prawnego. Opinia radcy nigdy nie jest wiążącą, nie jest to wyrok Sądu.  Ale, o tym powinna taka „persona” jak Przewodniczący Rady Gminy wiedzieć.
Ja przytaczam na wstępie również opinię – jest ona skrajnie inna niż  ta na którą powołuje się Prubant? Niech Prubant swoją opinię opublikuje. Przecież prawa konstytucyjne wszyscy jako obywatele mamy równe. 
Andrzej Zalski.

Comments

comments

Written by