Dobra zmiana…

…czy słaba jakość?

Zbliżają się wybory samorządowe. Choć jeszcze nie oficjalnie rozpoczęła się kampania wyborcza, a z nią festiwal obietnic nowych kandydatów i przechwałek dotychczasowych włodarzy którym marzy się kolejna kadencja. Oni będą rozliczani z obietnic składanych 4 lata temu. Niektórzy postępują jak starosta Henryk Kiepura, który uprzedza ataki i chwali się swoimi dokonaniami. Szkoda tylko, że dokonaniami tak naprawdę współfinansowanymi w dużym stopniu przez gminy. A jakie „sukcesy” może starosta przypisać sobie? Chyba tylko uczestnictwo w rekordowej liczbie spotkań ze strażakami, przecinanych wstęg i zła sytuacja w ZOZ-ie spowodowana odejściem lekarzy. Przypomnijmy – ZOZ pod kierownictwem Nowaka przynosił zysk, nie mniej on sam nie odpowiadał Kiepurze, który dążył do jego zwolnienia. Nowak odszedł sam a problemy się zaczęły. I tak za personalną wojenkę starosty płacą mieszkańcy. 
Henryk Kiepura swoją taktykę wyborczą oparł na festynach strażackich, dekorowaniu strażaków medalami i przecinaniu wstęg na otwieranych drogach. Samym zarządzaniem starostwem specjalnie się nie przyjmuje – a to zaliczy wypad do Grecji z uczniami, a to dwudniowe szkolenie w starostwie które powoduje że nikogo z wyższych urzędników nie ma na miejscu. Warto mu przypomnieć, ile chodników naobiecywał w poprzedniej kampanii. Władze wsi Truskolasy, Zwierzyniec Pierwszy, Biała oraz kilku innych miejscowości z pewnością chętnie przypomną obietnice. Czy jesteście wstanie wymienić sukcesy tej czteroletniej kadencji, który zawdzięczalibyśmy staroście? Bo ja nie.

W Kłobucku wiemy wreszcie kto stanie w szranki z obecnym burmistrzem Jerzym Zakrzewskim. W wypowiedzi szefa powiatowego Prawa i Sprawiedliwości Macieja Zielonki usłyszeliśmy, że ta partia popiera Witolda Dominika. Co ciekawe do tej pory nie słyszałem, aby sam Dominik jasno zdeklarował się zamiar startu w wyborach. Jego kampania zapowiada się bardzo „ciekawie”.Do tej pory Dominik wraz z Aleksandrem Tokarzem zasłynęli ze składania zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez obecnego burmistrza. Szkoda tylko, że poza sprawą związaną z przedwczesną (o tydzień) budową lodowiska dla dzieci, żadna z tych spraw nie miała dalszego ciągu – wszystkie zostały umorzone. Sama sprawa lodowiska wiele mówi o potencjalnym przyszłym burmistrzu. Znowu przypomnijmy – wszystko było załatwione tylko czekano na termin upłynięcia zgłoszenia. A że zima przyszła wyjątkowo wcześnie podjęto decyzję o rozpoczęciu budowy. Dzięki temu dzieci mogły tydzień dłużej korzystać z lodowiska. Gmina NIC na tym nie straciła…. . No ale co zrobili radni opozycyjni? Poszli na policję. Na szczęście prokurator prowadzący sprawę miał więcej rozumu i umorzył sprawę . Czy mieszkańcy Kłobucka zechcą takiego burmistrza? 
Kolejnym wydarzeniem które sporo mówi o sposobie w jaki Witold Dominik może sprawować władzę w gminie jest próba ograniczenia głosu burmistrza i podległych mu kierowników na sesjach Rady Miejskiej. Co ciekawe podobna sytuacja miała miejsce na nadzwyczajnej sesji zwołanej przez burmistrza, gdy przewodnicząca rady samowolnie zmieniła porządek obrad. Rada łamała procedury.
Oponenci Dominika zostali nazwani w sprzyjających mu mediach warchołami… Te i wiele podobnych wydarzeń wiele mówi o postępowaniu Witolda Dominika. 
Biorąc pod uwagę to co się działo dotychczas, można się spodziewać, że jego kampania będzie nie tylko festiwalem obietnic ale przede wszystkim oskarżeń pod adresem obecnego włodarza. Miejmy na uwadze to, że wszystkie dotychczasowe oskarżenia kierowane pod adresem Zakrzewskiego okazały się bezpodstawne.
Motto Witolda Dominika brzmi „… w chwili obecnej Polską rządzi PIS i to do PIS-u zależy, czy ta inwestycja znajdzie się w „Programie” i będzie realizowana, czy też nie… Nic na to nie poradzę. (…) To, że zrobię sobie zdjęcie nie czyni mnie ze mnie duchownego”. Jednym słowem Dominik zabiegał o poparcie partii której nie jest zwolennikiem. To która partia będzie następna? Kukiz'15? A może SLD? Już mam nawet hasło wyborcze dla niego: „W prawo? W lewo? Byle do władzy!”.
Kolejną sprawą o której należy pamiętać decydując się są ludzie z otoczenia kandydata. Czy radny który zajmuje się tylko wytykaniem błędów innym to będzie nadawał się do piastowania stanowiska urzędniczego na którym trzeba coś tworzyć a nie tylko krytykować? Naprawdę warto zastanowić się, czy osoby które budują swoją popularność na twierdzeniach że wszystko do tej pory było „be” a jak tylko oni dojdą do władzy to będzie „cacy” nadają się do rządzenia?
Swoją drogą ciekawy jestem kto stoi za sprawami związanymi z public relation w kłobuckim PiS. Kto wymyślił spotkanie o godzinie 14.00 w sobotę na początku czerwca? Przecież to czas festynów, grillów i zabawy. Kto wpadł na pomysł zaproszenia bliżej nieznanej w Kłobucku posłanki z Warszawy? Na spotkanie przybyło ok 30 osób… z czego ponad połowa to lokalni działacze lub ludzie związanych z PiS – em. Jak myślicie ile głosów w wyborach przysporzyło to spotkanie partii rządzącej Polską?
Zapewne ludzie „dobrej zmiany” liczą na zmienioną ordynację wyborczą która ma ułatwić ich kandydatowi triumf w wyborach. Tylko czy to wystarczy? Wy gminach ludzie głosują na człowieka, nie na partię. Może się okazać że poparcie Dominika w wyborach samorządowych to swoisty „pocałunek śmierci” dla tej partii w powiecie kłobuckim.
A z innej beczki: Witold Dominik mógłby w kampanii chwalić się swoimi dokonaniami dla gminy…. tylko czy ma czym się pochwalić?

Źródło Pierdoła Kłobucka

Comments

comments

Written by